Dla właścicieli obiektów HYROX · CrossFit · padel · szkółek sportowych
Zobacz swój biznes tak jasno, jak zawodnik widzi tętno na stoperze.
Prowadzisz obiekt sportowy na czuja, bo nikt nie mierzy, na czym naprawdę zarabiasz. Daję Ci liczby, których dziś nie widzisz, pokazuję co wycina marżę, i doprowadzam zmiany do końca. Sport nauczył Cię, że bez pomiaru nie ma progresu — w biznesie działa tak samo.
Zaczynamy od krótkiej ankiety i rozmowy. Decyzję o współpracy podejmujesz dopiero po nich — bez presji.
Twój obiekt rośnie, a Ty grasz na wyczucie.
Zła gra
Masz pełne sale i zespół, ale gdy podliczysz miesiąc, wychodzi, że najmniej zarabia ten, kto ryzykuje wszystko — Ty. Finansujesz cudze pensje z własnej pasji.
Zakładnik sukcesu
Każdy nowy klient to więcej pracy, nie więcej pieniędzy. Nie możesz wyjechać na tydzień, bo firma stoi bez Ciebie. To nie biznes — to etat, który sam sobie stworzyłeś.
Strach przed prawdą
Z tyłu głowy siedzi pytanie, którego wolisz nie zadawać: czy to się w ogóle spina? Rentowny biznes czy drogie, męczące hobby? Nie wiesz — bo nikt tego nie mierzy.
Nie musisz zgadywać — ani gonić nowych klientów. Najpierw zatrzymujemy pieniądze, które już zarabiasz, a dziś Ci uciekają. Wystarczą twarde liczby i ktoś, kto na ich podstawie dowiezie zmiany.
Trzy etapy — jak dobry plan treningowy.
Najpierw liczby. Potem decyzje. Nigdy na wyczucie.
Test Wydolnościowy audyt
Bezlitosny rentgen finansów. Pokazuję czarno na białym, gdzie ucieka kasa: niezapłacone karnety, których nikt nie ściąga, klienci, którzy po cichu odchodzą, koszty, które pełzną w górę. Do tego nisko wiszące owoce, które dają wynik od zaraz.
System Dowodzenia pomiar
Żywy obraz Twojego biznesu, nie martwy arkusz raz na kwartał. Widzisz obiekt jak zawodnik tętno na stoperze — w każdej chwili wiesz, co się dzieje z pieniędzmi.
Plan Treningowy egzekucja
Decyzja na danych: co wyciąć (rak marży), co skalować, co delegować. I najważniejsze — wdrażam to z Tobą za rękę, a nie zostawiam Cię z raportem.
Czego nie robię.
Żebyś od początku wiedział, na co się piszesz — i na co nie.
-
Nie zostawiam Cię z raportem do szuflady.Wdrażam zmiany razem z Tobą, aż zaczną działać.
-
Nie sprzedaję strategii na 80 slajdów.Dostajesz decyzje na liczbach i realną egzekucję.
-
Nie obiecuję cudów „na wyczucie”.Zanim coś obiecam, muszę to najpierw zobaczyć w danych.
-
Nie pracuję z każdym.Biorę kilka obiektów naraz — inaczej nie da się dowozić.
Najpierw liczby. Potem decyzje. Nigdy na wyczucie.
— Marcin Wacławik, Egzekutor Rentowności
Z pustego lokalu do 230 klientów i inwestorów gotowych na więcej.
Obiekt sportowy prowadzony przez ludzi sportu — którzy, jak większość właścicieli, świetnie znali się na treningu, ale w biznesie działali na wyczucie.
Pusty grafik. Minimalny budżet na marketing. Paraliż decyzyjny — strach, że to nie wypali.
Powtarzalny system sprzedaży i procesów, rosnący zespół, druga sala — a dziś plany budowy własnego obiektu i inwestorzy chętni do wspólnych działań. Trzeci rok współpracy.
Narzuciłem twardy fokus na jeden rentowny segment. Zarządziłem budżetem i cashflow w momencie, gdy napływ klientów przerósł zdolność finansową firmy. Poukładałem procesy w powtarzalny system.
Egzekutor,
nie doradca.
Od 14 lat pracuję na styku IT, marketingu i zarządzania. Moja naturalna robota to brać coś zepsutego i doprowadzać do porządku — najlepiej działam tam, gdzie inni widzą pożar. W połowie jestem strategiem (analiza, plan, ocena ryzyka), w połowie egzekutorem (wdrożenie i dowożenie do końca). Nie sprzedaję prezentacji ani obietnic — biorę zobowiązanie i go dotrzymuję. Dlatego klienci zostają ze mną latami, a nie na jeden audyt.
Strateg + Rozwaga = „strategiczny”
Osiąganie + Organizator + Odpowiedzialność = „egzekutor”
Zapytaj tych, dla których już dowiozłem.
Założyciele Performance House o współpracy — w ich własnych słowach.
Prawdziwe wideo-opinie założycieli Performance House.
Egzekutor, nie doradca.
Płacisz nie za raport, tylko za egzekucję.
Jawne ceny. Bez ukrytych kosztów, bez gry na wyczucie.
Najpierw ankieta i rozmowa — bezpłatnie i bez zobowiązań. Ceny poniżej wchodzą w grę dopiero, gdy wspólnie zdecydujemy, że wchodzimy we współpracę.
Pełny pierwszy miesiąc — nie osobny audyt.
- Audyt rentowności: gdzie i ile miesięcznie Ci ucieka
- Żywy Dashboard KPI — Twoje liczby na jednym ekranie
- Plan: co wyciąć, co skalować, co delegować
- Pierwszy wyciek zamykamy jeszcze w trakcie
Jestem pod ręką — Ty wdrażasz, ja pilnuję.
- Żywy dashboard KPI, aktualizowany
- Miesięczny przegląd wyników + priorytety
- Stały kontakt między przeglądami — nie zostajesz sam
- Płatne z góry, miesiąc do miesiąca — bez wiązania na rok
Wdrażamy za rękę, co tydzień — ciężkie kawałki biorę na siebie.
- Wszystko z Lite
- Cotygodniowy rytm i kontakt
- Realna robota w Twoim biznesie, nie slajdy
- Pilnuję, że wyciek zostaje zamknięty
Uwaga: różnica między pakietami to jedno — ile wdrażasz sam, a ile robimy razem, za rękę. To współpraca, nie zrzut wszystkiego na mnie: ster i decyzje zostają u Ciebie. Pracuję z kilkoma obiektami naraz, żeby każdemu dać realną robotę, nie tylko raport — dlatego liczba miejsc jest ograniczona.
Najczęstsze wątpliwości.
„Poradzę sobie sam — wystarczy, że w końcu usiądę do liczb.”
Pewnie tak. Tyle że mówisz to od miesięcy, a doba wciąż ma 24 godziny i najpierw jest grafik, klienci oraz zespół. Robię to, na co Ty nie masz kiedy, i widzę w liczbach wzorce, których z wewnątrz firmy nie widać. To perspektywa z zewnątrz plus czas, którego Ci brakuje.
„To dla mnie za drogo.”
Dlatego zaczynamy od ankiety i rozmowy — bezpłatnie i bez zobowiązań. Jeśli w Twoim obiekcie nie ma pieniędzy do odzyskania, powiem to wprost i nie wezmę się za współpracę. W praktyce moja faktura to ułamek tego, co odzyskujemy — w samych niezapłaconych karnetach potrafi wisieć więcej, niż kosztuje cała współpraca.
„Ile czasu mi to zajmie?”
Ankieta to kilka minut, rozmowa około godziny. Sam audyt robię ja — od Ciebie potrzebuję dostępu do danych i dwóch, trzech krótkich rozmów. Cała idea polega na tym, żeby zdjąć robotę z Twoich barków, a nie dołożyć. Wchodzę tak, żeby nie rozbić Ci bieżącej pracy z klientami.
„Czym różnisz się od księgowego albo doradcy?”
Księgowy mówi, co było. Doradca mówi, co mógłbyś zrobić, i zostawia Cię z prezentacją. Ja wchodzę i te zmiany realnie wdrażam — a potem zostaję przy obiekcie, aż zaczną działać i widać je w liczbach. Płacisz za egzekucję i wynik, nie za raport do szuflady.
„Nie chcę wpuszczać obcego w finanse firmy.”
Rozumiem — dlatego pracuję jeden na jeden z kilkoma obiektami, na jasnych zasadach i w pełnej poufności. Zaczynamy od małego, odwracalnego kroku, żebyś sprawdził, czy mi ufasz, zanim pójdziemy dalej. Zaufanie budujemy na konkretach i dotrzymanych ustaleniach, nie na obietnicach.
„Mój obiekt jest specyficzny — sport rządzi się swoimi prawami.”
Właśnie dlatego zawęziłem się wyłącznie do obiektów sportowych. Rentowność sali treningowej, szkółki dla dzieci czy boxu HYROX rządzi się innymi prawami niż sklep czy kawiarnia — inne koszty stałe, inna sezonowość, inny sposób liczenia klienta. To jest mój teren i mój język.
Nie musisz od razu decydować o współpracy.
Trzy kroki, zero presji. Najpierw poznaję Twój obiekt, potem rozmawiamy — a decyzję podejmujesz dopiero na końcu.
- 01Ankieta — kilka pytań o Twój obiekt i liczby. Wypełniasz w parę minut.
- 02Rozmowa — wspólnie patrzymy, gdzie realnie jest pieniądz do odzyskania.
- 03Decyzja — dopiero teraz decydujesz, czy wchodzimy we współpracę.